Kategorie

Strona główna

Domowy test urządzenia do czyszczenia tarasów marki RYOBI

Ranking narzędzi Hit: 185

Cześć

Jako pracownik firmy Metalzbyt a jednocześnie użytkownik i pasjonat ogrodu, postanowiłam osobiście przetestować urządzenie marki RYOBI do czyszczenia kostki brukowej.

Producent obiecuje, że dzięki temu wynalazkowi nastąpi koniec z klęczeniem i dłubaniem przy mchu i chwastach. Skuszona tymi obietnicami i wizją odzyskanego czasu (i kręgosłupa) postanowiłam zainwestować. Urządzenie o którym mowa to model RY18PCA. Wersja którą kupiłam nie zawierała akumulatora ani ładowarki, dlatego musiałam dokupić jakiś zestaw podstawowy.

Zdecydowałam się na ZESTAW jednego akumulatora o pojemności 2.5Ah i ładowarki. Pojemność akumulatora dobierałam intuicyjnie i budżetowo nie wiedząc jakie są zalecenia producenta.

 

Nadszedł czas próby. Spakowane urządzenie jest rozłożone na części. Ale składa się je jak puzzle. Nie można się pomylić. Do zmontowania w zasadzie jest tylko uchwyt i dwa kółka ( z czego jedno jest szczotką drucianą). Wszystko wyjątkowo intuicyjne. Całość po złożeniu jest dość lekka a uchwyt jest regulowany.

Po naciśnięciu przycisku ( a w zasadzie dwóch , z czego jeden chyba zabezpiecza przed przypadkowym włączeniem urządzenia) uruchamia się druciana szczotka, którą zwyczajnie kierujemy na przestrzeń pomiędzy kostkami brukowymi. Jaki efekt? Zobaczcie sami:

Jak dla mnie strzał w dziesiątkę. I choć moja sąsiadka uważa ze ręcznie wyrwany z korzeniami chwast nie odrośnie przez dłuższy czas, ja osobiście wolę zrobić to dwa razy z pomocą tego urządzenia w pozycji stojącej :) 

Zalety i wady.

Urządzenie jest lekkie i bardzo intuicyjne. Jeżeli chodzi o moje potrzeby, to wywiązuje się w stu procentach z założonych zadań.

Pojemność akumulatora którą wybrałam (2,5Ah) wystarczy na jakiś czas pracy, ale w przypadku dużych powierzchni trzeba będzie ją co jakiś czas naładować. Czy dzisiaj kupiłabym większy akumulator? Raczej nie. Ponieważ wraz z wydajnością wzrosłaby jego cena i czas ładowania ( a także waga). Raczej zastanawiam się na dokupieniem drugiego o tej samej pojemności. Tak, żeby jeden się ładował, podczas kiedy drugim mogę pracować.

Osobiście sugerowałabym producentowi także zastanowienie się nad zmianą włącznika na taki typu On/Off. Aktualnie włącznik startu jest tak skonstruowany, że trzeba go cały czas przyciskać. Po dłuższej pracy zwyczajnie boli palec

Nie potrafię jeszcze powiedzieć na jak długo starczy mi drucianej szczotki, ale wiem że można ją dokupić.

Podsumowując. Jestem na TAK. Nie tylko zresztą ja. Rodzina już się ustawiła w kolejce „do pożyczenia” :) 

Pozdrawiam

Izabela